Nowe odkrycie w polskim teatrze

After the performance of “Stryjeńska. Let’s dance Zofia ” Zofia Stryjeńska has the face of Dorota Landowska. […] Preparing for the project, the authors followed Stryjeńska’s footsteps throughout Europe. They visited Germany, France and Switzerland. They walked the painter’s paths and tried to look at the world through her eyes. They have searched for the Parisian scents she enjoyed, the chill of the walls of the academy where she was studying, the roughness of the wall of the house where she used to work and the sunshine that poured into her Swiss apartment. These journeys are reflected in the post-monodrama (a new form of theatrical expression) prepared by the authors. It’s evident that the show was made out of love for the painter. […]

***

Po przedstawieniu „Stryjeńska. Let’s dance Zofia” Zofia Stryjeńska ma twarz Doroty Landowskiej. Ta wybitna polska aktorka we współpracy z Joanną Lewicką i Anną Dudą wzięła na swój aktorski warsztat skomplikowaną, niejednoznaczną, szaloną postać wielkiej, polskiej malarki. […]

Przedstawienie tria: Duda, Lewicka, Landowska to nowe otwarcie w polskim teatrze. Autorki przygotowując się do projektu podróżowały śladami Stryjeńskiej po całej Europie. Odwiedziły Niemcy, Francję, Szwajcarię. Chodziły ścieżkami malarki, patrzyły na świat przez jej pryzmat. Próbowały odnaleźć paryskie zapachy, które czuła, chłód murów akademii, w której się uczyła, chropowatość ściany domu, w którym malowała i światło, które wlewało się do jej szwajcarskiego mieszkania. Te podróże znajdują odzwierciedlenie w przygotowanym przez autorki post-monodramie (nowej formie teatralnego wyrazu). Czuć, że to spektakl zrobiony z miłości do malarki. […]

Tomasz Sobierajski
Elle